Polityka partii rządzącej a niezawisłość Sądu Najwyższego – czy jest zagrożona?

Polityka partii rządzącej a niezawisłość Sądu Najwyższego – czy jest zagrożona?

in Problemy |

Po podpisaniu przez Prezydenta ustawy o sądach powszechnych w wielu miejscach w kraju wybuchły protesty. Przeciwnicy zmian wyrazili w ten sposób swoje poparcie dla dotychczasowej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf i manifestowali przeciwko wdrożonym zmianom. Publiczne wystąpienia zwołano w największych miastach Polski.

 

Czy rzeczywiście praworządność w Polsce jest zagrożona? Na czym polega reforma sądownictwa, którą przegłosowało Prawo i Sprawiedliwość? Opozycja zarzuca rządzącym, że zmierza do uzyskania władzy absolutnej, a kontrola wymiaru sprawiedliwości jest traktowana jako ten najważniejszy klucz do sukcesu.

 

Reforma wymiaru sprawiedliwości – o co chodzi?

 

Początek lipca zdominowała sprawa odwołania dotychczasowej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. Zgodnie z ustawą, która weszła w życie 3. kwietnia, po upływie 3 miesięcy od tego terminu, w stan spoczynku odeszli sędziowie, którzy ukończyli 65. rok życia. Oznacza to, że od tego momentu nie mogli oni orzekać, chyba że w ciągu miesiąca od wejścia w życie ustawy przedstawili do akceptacji Prezydenta właściwe zaświadczenia lekarskie, na podstawie których mógłby on wyrazić zgodę na dalsze pełnienie funkcji sędziego. Takiego oświadczenia nie złożyła Gersdorf, która publicznie stwierdziła, że “kadencyjność sędziów jest ustalona przez Konstytucję” i nie można tego zmienić ustawą niższej rangi.

W ten sposób prezes poddała w wątpliwość podstawy prawne podpisanej przez Prezydenta ustawy. Dlatego właśnie opozycja zarzuca rządzącym zamach na praworządność i brak poszanowania ustawy zasadniczej.

 

Czy wymiar sprawiedliwości jest w Polsce zagrożony?

 

Politycy opozycji i prawnicy zwracają uwagę, że ustawa pozwala PiS na “ręczne” sterowanie wymiarem sprawiedliwości, który powinien działać niezależnie. Obecnie do Sądu Najwyższego, Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych może trafić aż kilkudziesięciu nowych sędziów, ze środowisk zależnych od partii rządzącej. Jak to możliwe? PiS planuje, aby o obsadzeniu ważnych stanowisk decydował SN, a ten z kolei powołany zostanie przez Krajową Radę Sądownictwa, którą będą stanowić osoby wybrane głosami partii.

Warto przypomnieć, że polityka prowadzona przez PiS nie podobała się dotychczasowej prezes oraz sędziom SN, są oni również przeciwni wdrożonej reformie. Dlatego nadal pojawiają się sprzeczne głosy, kto obecnie pełni funkcję prezesa SN. Niezależnie od strony, po której opowiadają się obywatele naszego kraju, należy przyznać, że takiego chaosu zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości jeszcze nie było.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kuchnia – minimalna, czy przytulna?

Kuchnia jest jednym z istotniejszych pomieszczeń na mapie naszego domu. Służy bowiem nie tylko przygotowywaniu smacznych potraw ale również -...

Zamknij